|
/zima 2003/

/zima 2002/

/wiosna 2002/

/zima 2001/

/lato 2001/
|
BOYD RICE. SATANISTA Z KRWIĄ CHRYSTUSA W ŻYŁACH.
Pionier muzyki noise. Kapłan Kościoła szatana. Były członek Amerykańskiego Frontu. Okultysta. Wierzy, że tylko siła jest prawem. Zwolennik darwinizmu społecznego. Mizantrop. Kumpel Charlesa i Marylina Mansonów. Poszukiwacz Graala. Aktor. Pisarz. Pijak. Zawzięty kawalarz. Miłośnik żeńskich grup z lat 60. Kolekcjoner lalek Barbie. Panie i panowie, przed wami BOYD RICE.
Właściwie trudno napisać coś jednoznacznego o tym człowieku. Udziela wielu wywiadów, mówi długo i ciekawie. Ale często przeczy samemu sobie. Dobry człowiek czy skończony łajdak? Totalitarysta czy miłośnik niczym nie skrępowanej wolności? Wszystkie możliwości nie mogą być poprawne. A może jednak? Jest chodzącą sprzecznością. Z jego słów i czynów wypływa jedna nauka - Boyd Rice żyje według wyznawanej przez siebie filozofii, a jedną z jej głównych zasad jest to, że dobro i zło są częścią jednej całości, trwają w równowadze. Sam siebie raz tak opisał: "Najwspanialszy facet, jakiego chcielibyście poznać. Okropny dupek, któremu udało się oszukać wielu ludzi, że jest wspaniałym facetem."
Od prawie trzydziestu lat Boyd Rice obecny jest na scenie muzycznej. Jako NON prezentuje brutalną noise'ową ścianę dźwięku. Lubi jednak eksperymentować, czego dowodem są jego niezliczone kolaboracje z takimi artystami jak Current 93, Death In June, Coil, Rose MacDowall (Sorrow), Luftwaffe, Tony Wakeford (Sol Invictus) czy Michael Moynihan (Blood Axis). Jednocześnie nie mniej znane są jego pozamuzyczne działania, a dzięki wyznawanemu światopoglądowi stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych artystów undergroundu.
Już jako dzieciak Boyd wiedział, że nie jest taki jak inni ludzie: "Pamiętam, jak pewnego dnia szedłem do szkoły i ujrzałem faceta w oknie. Prasował koszulę, robił sobie lunch i pakował go do papierowej torby. Przeraziło to mnie - co za pusta, bezsensowna egzystencja. Czy to mnie czeka? Mam dorosnąć, chodzić codziennie do nudnej pracy i regularnie płacić rachunki? Równie dobrze mógłbym nie żyć! Tak więc moją główną aspiracją jako dzieciaka było wymyślenie, w jaki sposób mógłbym urzeczywistnić swoje marzenia i żyć dokładnie tak, jak tego chcę, bez zaangażowania się w ten inny świat. Chciałem sprawdzić, czy można dorosnąć i nadal zachować tą czystość. Coś w rodzaju syndromu Piotrusia Pana."
...
Rice stał się kimś w rodzaju rzecznika prasowego Kościoła szatana, pojawiał się w programach telewizyjnych i radiowych, wygłaszał odczyty na uniwersytetach na temat satanizmu. Został kapłanem Kościoła, a po śmierci La Veya znalazł się w Radzie Dziewięciu, która wspólnie zarządza sprawami organizacji. Co teraz myśli na temat Kościoła szatana i swojej w nim roli? "W przeciwieństwie do tego, co ludzie myślą, nie jestem wyznawcą diabła. On mnie nie kręci. Interesuje mnie Bóg. Tylko że moje rozumienie Boga różni się całkowicie od ortodoksyjnej religii (...) Przez setki lat byliśmy wystawiani na działanie bardzo jednostronnej filozofii. Wyparto się mrocznej strony człowieka, jego psyche, jego duszy. Uważam, że w obecnych czasach ścieżka do Boga prowadzi przez szatana (...) Człowiek musi wrócić i zanurzyć się w mroku, zanim zjednoczy jasną i ciemną stronę."
Długie lata rozprawiania o filozofii satanistycznej w końcu znużyły go, także o większości satanistów nie ma zbyt pochlebnej opinii: "Pomyślałem: Czy naprawdę chcę być postrzegany na tym samym poziomie, co ci wszyscy ludzie, którzy nigdy nie zrobili niczego i nie zrobią, którzy nie żyją według zasad wyznawanej przez siebie filozofii?. Mogą sobie mówić, że siła jest prawem, a nigdy nawet nie brali udziału w bójce. Mogą sobie rozprawiać o byciu seksualnymi libertynami, a prawdopodobnie nigdy nie uczestniczyli w orgii. Oni nie robią nic z tych rzeczy - tylko o nich gadają."
cały artykuł dostępny w wersji papierowej Colda#5
|