POLSKO-UKRAIŃSKIE SPOTKANIA LIRNIKÓW
ZAKRĘCENI 2005
NAROL / KIELNAROWA-KRÓLKA 20-24 czerwca 2005 r.


 NAROL, poniedziałek, 20.06.2005 r., godz. 18.00
w ciągu dnia warsztaty lirnicze

Wernisaż wystawy "Lirnicy Polscy XXI w."
fotografie - Tomasz Zygmont

Wykład - dr Piotr Grochowski
śpiew i lira korbowa - Jacek Hałas

Zielony Domek przy Pałacu w Narolu


NAROL, wtorek, 21.06.2005 r., godz. 19.30
w ciągu dnia warsztaty lirnicze

Koncert lirników
wykonawcy:
Taras Konopnyczenko
Agata Harz, Remigiusz Mazur-Hanaj,
Alicja i Jacek Hałasowie,
Sehii Petryczenko


Cerkiew w Narolu - na Krupcu

NAROL, środa, 22.06.2005 r.
w ciągu dnia warsztaty lirnicze

KIELNAROWA-KRÓLKA, czwartek, 23.06.2005 r., godz. 19.19
Dojazd: http://portal.wsiz.rzeszow.pl/pliki/dojazd_wsiz.jpg

Świętojański plenerowy koncert lirników, z udziałem muzyków z Doliny Strugu.

wykonawcy:
Taras Konopnyczenko
Agata Harz, Remigiusz Mazur-Hanaj,
Alicja i Jacek Hałasowie,
Sehii Petryczenko

oraz muzycy z Tyczyna i Hyżnego:
Kapela wójta Tycznera
Tyczyniacy
Kapela Tadlów
Hyżniacy

Gościem spotkania będzie również nestor polskich lirników Stanisław Wyżykowski z Haczowa.

Wykonawcy:

Z UKRAINY:
TARAS KONOPNYCZENKO: przedstawiciel tzw. nowej fali lirników z Kijowa,, związany oczywiście z lirniczym cechem kijowskim. Kultywuje tradycje śpiewu z lirą korbową i bandurą, związany również ze środowiskiem młodej awangardy artystycznej. Przedstawiciel Ukraińskich lirników na zeszłorocznym i tegorocznym (32-gim) festiwalu lirników i dudziarzy w LISSBERGU - najstarszym i największym festiwalu lirników w Europie.

Z POLSKI:
SERHIJ PETRYCHENKO - Ukrainiec od wielu lat mieszkający w Polsce.
Związany - początkowo z Teatrem - teraz zaś ze Scholą Teatru Węgajty zajmuje się - teoretycznie i praktycznie - tymi właśnie formami muzycznymi z pogranicza wschodniego, które w tradycji łączyły pierwiastki religijne z obrzędowością ludową. Gra na rekonstrukcji jednej z najstarszych lir korbowych z terenów Polski.

AGATA HARZ i REMIGIUSZ HANAJ z Warszawy. Znawcy tradycji nizinnych - Mazowsza, Podlasia, Lubelszczyzny, świetni muzycy, wielokrotnie nagradzani za swoją działalność. Współtwórcy warszawskiego Domu Tańca, zespołów Księżyc, Bractwo Ubogich, Pies Szczeka i Wędrowiec, filmów telewizyjnych, audycji radiowych, wydawnictw itd.
Lira Korbowa "Stefcio"(Remek) i śpiew (Agata).

ALICJA i JACEK HAŁASOWIE. Oprócz solowych doświadczeń związanych z pieśniami dziadowskimi (Jacek) zajmują się w duecie (z małżonką) muzyką taneczną (polską i madziarską). W czasie spotkania ten właśnie sposób wykorzystania instrumentu będzie ich domeną. Tańce polskie i karpackie na lirę korbową i utgordon (instr. perkusyjny z Siedmiogrodu), bęben mołdawski i bębenek radomski.

PIOTR GROCHOWSKI. Dr nauk humanistycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Znawca tradycji dziadowskich, teoretyk i praktyk, na spotkanie wschodnie przygotował wykład o tradycjach zachodnich, o niemieckich 'benkensangerach', okraszony pieśniami w wykonaniu Jacka Hałasa.

Organizatorzy:
Fundacja Pro Academia Narolense, narol@free.ngo.pl
Jacek Hałas (stowarzyszenie Dom Tańca. Poznań), jacek@halas.art.pl
Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie, gkurczewski@wsiz.rzeszow.pl


Spotkanie lirników z Polski i Ukrainy...
(list programowy - fragmenty)


Jest wiele powodów, dla których warto przedsięwziąć tego rodzaju spotkanie.

Przede wszystkim tereny Roztocza Wschodniego to - historycznie - zachodnie rubieże wpływów lirnictwa ukraińskiego i region, gdzie krzyżowały się ważne nurty wykonawcze - od wschodu wędrowni śpiewacy, od południa Madziarzy z tradycją taneczną, od zachodu dworska wirtuozeria i muzyka komponowana. Gdyby udało się przywołać - choćby symbolicznie - tamtą aurę, to mamy szansę wykreować naprawdę coś wyjątkowego.

Po drugie - sam jestem lirnikiem praktykującym i - proszę mi wierzyć - każde tego rodzaju spotkanie dające szansę profesji odradzającej się z popiołów (a taką właśnie jest lirnictwo w Polsce) możliwość konfrontacji z tradycją żywą (a taką jest ono na Ukrainie) 'in crudo' owocuje wybitnymi wydarzeniami artystycznymi.

Po trzecie - okazji do prezentacji liry korbowej nie ma zbyt wiele, a jest to instrument niezwykle ciekawy, o zaskakująco bogatym spektrum możliwości wykonawczych
(o czym mieliśmy okazję przekonać się w grudniu ub. r. w Poznaniu na festiwalu "Zakręceni 2004") i wzbudzający duże zainteresowanie publiczności (czego doświadczyliśmy m. in. goszcząc w zeszłym roku w Narolu na V CK Jarmarku Galicyjskim z koncertami
i warsztatami w dużej mierze bazującymi na lirze korbowej właśnie).

W miarę możliwości zależałoby mi aby spotkanie to podzielić na dwa etapy.
Pierwszy - skierowany do wewnątrz - nastawiony na spotkanie, wymianę doświadczeń i repertuaru, pracę warsztatową, przygotowanie wspólnego koncertu-prezentacji. Drugi etap opiera się na zamyśle by postawić współczesnych lirników w sytuacji ich pradziadów. Należałoby (i tu liczę na wydatną pomoc znawców regionu) odnaleźć kilka wiosek, w których od pokoleń mieszały się wpływy ukraińsko - polskie i wysłać tam lirników (bez plakatów, ogłoszeń i zapowiedzi) by pod kościołem, cerkwią, karczmą (barem piwnym) czy sklepem śpiewali o rychłym końcu świata, świętych itd., by zorganizowali sobie we wsi nocleg, jedzenie a następnego ranka ruszyli dalej, do następnej osady. Doświadczenie to można by potraktować jako przedsięwzięcie artystyczno - badawcze i skonfrontować praktykę z teoretyczną wiedzą badaczy zajmujących się tradycjami dziadowskimi - może na następnym spotkaniu.

Jacek Hałas
/kierownik artystyczny projektu/

etno.serpent.pl